User Rating: 0 / 5

Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive
 
Dzień Sybiraka, wygnańca, powstańca, to w istocie dzień patrioty i prawdziwego Polaka. Syberia i Kazachstan to odległe, krajobrazowo piękne, ale nade wszystko dzikie, surowe i trudne do życia miejsca na ziemi,które pochłonęły ogromną liczbę polskich patriotów. Polskie powstania w obronie wolności we własnym kraju kończyły się w ten sposób, że ich bohaterowie, niemal automatycznie stawali się zesłańcami, więźniami, a następnie wiecznymi wygnańcami.
Ciężka, katorżnicza praca w zamian za kawałek chleba, nader często kończyła się wycieńczeniem organizmu, chorobami i śmiercią.
Być może Dzień Sybiraka kojarzy się niektórym z odległą epoką i czasami caratu. P.Smolinska
W rzeczywistości polscy bohaterowie, jeszcze po II Wojnie Światowej konali właśnie na Syberii. Dlaczego akurat 10 lutego staje się od pewnego czasu ważną datą? Odpowiedz jest bardzo prosta. Pięć miesięcy po rozpoczęciu II Wojny Światowej 10 lutego 1940 roku, rozpoczęła się pierwsza spektakularna /z uwagi na skalę/, starannie przygotowana akcja wywożenia i pozbawiania dobytku Polaków zamieszkałych na wspaniale zagospodarowanych Kresach Wschodnich. W 1920 roku, po wygranej Bitwie Warszawskiej, odzyskane ziemie na tzw. Kresach Wschodnich, zostały podzielone i częściowo oddane za darmo/jako nagroda/ najwaleczniejszym żołnierzom sławnego marszałka Józefa Piłsudskiego. W przeciągu niecałych 20 lat, tereny te, stały się wzorem polskości, gospodarności i pracowitości.
Warto przypomnieć, zwłaszcza tym których pozbawiono tej wiedzy na lekcjach historii, że Kresy Wschodnie Polski zasiedlane były najpierw właśnie przez zasłużonych walecznych Legionistów, polskich patriotów, dzielnych jeźdźców marszałka Józefa Piłsudskiego, który zresztą ich tam odwiedzał.
10 lutego 1940 roku, odbyła się na Kresach pierwsza z trzech wielkich deportacji, które były próbą wynarodowienia najmłodszych, oraz ludobójstwem na pozostałych.P. Królczyk
W latach 1940-1943 wywieziono ze wschodniej ściany Polski około 1,5 -2 mln Polaków. Wielu z nich już nigdy nie powróciło do ojczyzny. Ci którym udało się przeżyć, tylko w mniejszej części powrócili do ojczyzny. Większość wywiezionych, dzięki gen. Władysławowi Andersowi i utworzonej przez niego z pomocą Brytyjczyków Polskiej Armii, rozjechała się po świecie. Dla polskiego żołnierza, który walczył u boku Aliantów, powrót do komunistycznego kraju równał się z wyrokiem śmierci. Dzięki Sybirakom oraz innym zesłańcom/np. zesłanym do Kazachstanu/ istnieje dzisiaj ogromna, i prawdziwie patriotyczna Polonia dzięki której nasz kraj przetrwał najtrudniejsze chwile.
Mając okazję rozmawiać z zesłańcami, oraz ich potomkami z okolic Manchester, mogłam przekonać się i zrozumieć czym jest polskość i patriotyzm, oraz doświadczyć czym jest prawdziwa Wiara.
Joanna Dudzic